Co musisz wiedzieć o wymianie oleju...
Co musisz wiedzieć o wymianie oleju...

Temat oleju, a właściwie jego wymiany, jest jednym z najczęstszych problemów, spędzających sen z powiek miłośnikom jazdy na jednośladzie. Głównie początkującym, których na przykład dopiero czeka pierwsze zimowanie motocykla czy skutera, ale opierając się na naszym doświadczeniu śmiało możemy stwierdzić, że wątpliwości pojawiają się też u bardziej zaawansowanych motocyklistów.

Kiedy więc lepiej dokonać wymiany oleju: przed czy po zimie? A może najlepiej postąpić według trzeciej, jak na razie najmniej popularnej, metody, polegającej na spuszczeniu oleju przed zimą, zalaniu silnika jakimś tanim olejem mineralnym, który po zimie zastępuje się pełnowartościowym produktem? Oto największe "za i przeciw", które od lat stanowią źródło wielogodzinnych czasem dyskusji podczas każdego chyba zlotu czy spotkania w motocyklowej knajpie.

 

 

Wymiana przed zimą

Najczęstszym argumentem podawanym przez zwolenników tego rozwiązania jest to, że przepracowany olej zawiera liczne agresywne związki chemiczne (m.in. pozostałości po niepełnym spalaniu mieszanki, sadzę, związki siarki), które zmieniają odczyn oleju z zasadowego na kwaśny, przyśpieszając w rezultacie korodowanie silnika "od środka". Ma to sens, ponieważ jak wiadomo, silnik motocyklowy ma zupełnie inną charakterystykę pracy niż silnik samochodowy - dużo większe obciążenia, które rzeczywiście są w stanie zanieczyścić olej w ciągu zaledwie paru miesięcy intensywnej eksploatacji.

Wymieniając olej przed zimą warto od razu pokusić się o dokładniejsze sprawdzenie stanu naszego motocykla, który po całym sezonie może wymagać już nieco naszej uwagi. Kto wie, może przy okazji natrafi się na jakąś "grubszą" sprawę, której naprawa - z uwagi na to, że i tak nie jeździmy - nie będzie aż tak irytująca, jak wtedy, gdy na dworze robi się coraz cieplej?

Wymiana po zimie

Zaczniemy od argumentu, który "obala" przekonanie zwolenników pierwszej metody upierających się, że pozostawienie starego oleju na zimę przyśpiesza korodowanie silnika: nowy olej dużo bardziej wchłania wilgoć z otoczenia. Spowodowane jest to jego higroskopijnością, czyli zdolnością do pochłaniania wody. I choć nowoczesne oleje posiadają oczywiście dodatki, mające chronić je przed nadmiernym wiązaniem się z cząsteczkami wody, to jednak nie da się zaprzeczyć temu, że zima sprzyja wciskaniu się wilgoci w każdy zakamarek naszego motocykla, a samo skraplanie to czysta fizyka i żaden, nawet najdroższy dodatek tego nie zmieni. Dobowe zmiany temperatury i duża wilgotność powietrza sprawiają, że chyba tylko ogrzewany przez całą zimę garaż byłby w stanie zminimalizować ryzyko "zanieczyszczenia" oleju wodą. A jak wiemy, w naszych, polskich realiach nie każdy motocyklista dysponuje aż tak wypasionym zapleczem...

Metoda trzecia

Najmniej popularna metoda, która ma jednak swoich zagorzałych zwolenników. Jej zastosowanie stanowi niejako rozwiązanie na oba problemy wskazane powyżej: przed zimą pozbywamy się brudów, a po zimie wody. Jedynym minusem wydaje się być potrzeba przeprowadzenia dwukrotnej wymiany oleju oraz koszt zakupu oleju mineralnego. Z drugiej strony, czy zadbanie o utrzymanie naszej ukochanej maszyny w jak najlepszej formie nie jest warte tych kilku złotych? Nie chodzi przecież o to, by stosować najdroższe oleje na rynku, ale by upewnić się, że robimy wszystko, co w danej sytuacji daje nam największą pewność.

Co będzie najlepsze?

Istnieje tylko jedna odpowiedź, której nikt nie jest w stanie zakwestionować: na pewno dobry i zgodny z zaleceniami producenta olej. :) Wszystkie powyższe argumenty oparte są na faktach, z którymi w zasadzie nie da się dyskutować. Wyższe obroty, większa moc, prawa fizyki... wszystko to wskazuje, że najrozsądniejszym wyborem wydaje się być metoda trzecia. Czego przecież nie robi się, aby obiekt naszej pasji służył nam jak najdłużej, prawda?

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl